Czy podrywanie to ucieczka przed samotnością?

 

podrywanie-bez-strachu

Co czujesz, gdy myślisz o samotności?
Pewnie nic miłego, co nie?

Samotność to jeden z tych tematów, które omijamy szerokim łukiem. Wolimy posiedzieć na fb, spotkać się ze znajomymi albo zagadać do jakiejś dziewczyny, niż myśleć o samotności. Albo świadomie jej unikamy, albo wydaje się nam, że nas to nie dotyczy.

A co Ty na to, że Twoja chęć podrywania dziewczyn, wchodzenia w związki i zakładania rodziny, wypływa z ukrytego lęku przed samotnością? Czy nie uważasz, że jednak warto zainteresować się tym tematem?

Co więcej. Nawet gdybyś się bardzo starał, to nie uciekniesz od niej. Samotność prędzej czy później Cię dopadnie. To tylko kwestia czasu. Czy nie lepiej teraz stawić jej czoła, niż uciekać przed nią przez całe życie?

Co jest przyczyną samotności?

Poczucie oddzielenia. Postrzegasz siebie i innych jako oddzielne jednostki. Jesteś Ty i reszta ludzi. Każdy jest inny. Każdy jest obcy. Ty i inni faceci. Ty i inne kobiety. Ty i natura. Podział za podziałem. Biali, czarni, starzy, młodzi, Żydzi, murzyni, lesbijki, Niemcy, Ruscy, geje, podrywacze i skinheadzi. Nasza głowa jest pełna podziałów. Robimy to za każdym razem, gdy zaczynamy myśleć, bo postrzegamy siebie jako oddzielonych od egzystencji.

Ten proces ma początek w naszym dzieciństwie. Zaczyna się, gdy kształtuje się nasze ego, zaczynamy być warunkowani i identyfikujemy się z naszym imieniem, ciałem, myślami, emocjami, rodziną, rasa, kolorem skóry i wyznaniem religijnym.

Automatycznie pojawia się strach, że stracimy to, co uważamy za nasze. Strach, że stracimy dziewczynę, miłość, pracę, mieszkanie, rodzinę, a w końcu ciało. A ponieważ się boimy, trzymamy się tego wszystkiego bardzo kurczowo. Na myśl o utracie tych rzeczy, przeszywa nas paraliżujący lęk.

Z czym kojarzy się nam samotność?

Z byciem samemu, bez bliskich, bez nikogo. Sam jak palec. Samotność kojarzy się z brakiem radości, miłości i zabawy. Samotność to koniec. Samotność to dla nas śmierć. Dlatego ludzie uciekają od niej na wszelkie sposoby. Wielu starszych ludzi wchodzi ponownie w związki tylko po to, by nie być samemu na starość. Powszechne stało się stwierdzenie, że samotność to największa kara. Nic tak nie boli, jak starzenie się w samotności bez żony czy rodziny.

Nie tylko nie chcemy być samotni na starość, ale nawet i teraz. Zastanów się, ile wolnych chwil spędzasz świadomie w samotności? Gdy tylko zostajesz sam, zaczynasz obsesyjnie szukać zajęcia i uwagi innych. Przeglądasz maila, sprawdzasz facebooka, piszesz do znajomych, włączasz TV, sięgasz po gazetę, czytasz książkę, piszesz smsy, wkładasz słuchawki z muzyką, puszczasz film, bawisz się z psem…
Wszystko po to, by uniknąć samotności, by czuć się potrzebnym, ważnym i kochanym.

Dlaczego podrywasz dziewczyny?

Na tym etapie to już chyba logiczne. Podrywasz, bo nie chcesz być sam. Ponieważ czujesz się oddzielony od innych, automatycznie zakładasz, że źródło Twojego szczęścia i życiowego spełnienia jest poza Tobą. W czym najczęściej widzimy to źródło? Uwaga.. uwaga.. W kobietach! Dlatego za nimi gonimy. Chcemy być szczęśliwi i nie chcemy być samotni.

Gdy nie radzisz sobie samemu, z pomocą przychodzą trenerzy uwodzenia. A co robi większość z nich? Uczą Cię jak podrywać dziewczyny, jak do nich zagadywać, z jakich tekstów korzystać, by osiągnąć zamierzony przez Ciebie cel. Uczysz się podchodzić i brać numery. Uważasz to za sukces, a nie wiesz, że motywuje Cię strach przed samotnością. Nie poznałem jeszcze takiego, który zamiast uczyć kursanta podrywania, pomógłby mu uwolnić się od strachu przed samotnością i wytłumaczył, że już sam pomysł zdobywania kobiet, jest z góry skazany na porażkę.

Podrywasz, bo boisz się samotności. Im szybciej to sobie uświadomisz, tym krócej będziesz błądził. Mieszasz dziewczyny ze swoim lękiem. One nie mają nic do tego. Nie potrzebujesz ich, by pozbyć się tego lęku. Jednocześnie zdobywanie ich nie sprawi, że przestaniesz się bać samotności. Tak to nie działa. Możesz być Danem Blizerianem, Hugh Hefnerem czy Charlie Scheenem i wciąż cierpieć na samotność. Im więcej kobiet ktoś zaliczył, tym większym jest samotnikiem. Przeczytaj artykuł: Czy częste bzykanie jest oznaką mistrzostwa?

Jak Twój strach działa na kobietę?

Twój strach jest największą przeszkodą do swobodnych kontaktów z kobietami. Jeszcze zanim podejdziesz do kobiety, zaczynasz się bać. Boisz się, że wyjdziesz na zboczeńca albo idiotę. Boisz się, że palniesz jakąś głupotę albo się zatniesz i nie będziesz wiedział co powiedzieć. Boisz się, że skończą Ci się tematy, a ona uzna Cię za dziwaka.

To wszystko, bo Ci zależy. Chcesz ją zdobyć, by nie być już więcej samemu. Nie możesz dłużej patrzeć na znajomych, którzy mają dziewczyny lub pozakładali rodziny. Boisz się, że Tobie się nie uda. A im więcej w Tobie strachu, tym mniejsze szanse, że się uda! Dlaczego? Bo kobieta automatycznie czuje Twój strach. Nie ma znaczenia co mówisz, jaką masz postawę, jak wygląda Twoje ciało i jakie masz ciuchy. Wystarczy, że spojrzy Ci w oczy i czuje, że w głębi wypełnia Cię strach. Dlatego się odwraca i odchodzi. A Ty wierzysz w te bzdury, że przyczyną jest Twoja nadwaga, niski wzrost, zakola albo przeciętne ciuchy.

Ona wyczuwa Twój brak szczerości, Twoją niespójność. Na zewnątrz widzi pewnego siebie faceta, który zagadał ją na ulicy lub w klubie, a wewnątrz wyczuwa trzęsącego się ze strachu chłopca. Ona tego nie rozumie na poziomie logicznym, bo nie musi. Wystarczy, że intuicja podpowiada jej, że z tym facetem coś jest nie tak. Coś ukrywa, lepiej go unikać, bo jest nieszczery.

Czy można poznawać kobiety bez strachu?

Oczywiście, że tak! Co więcej, dopiero wtedy faktycznie je poznajesz. Gdy zaślepia Cię strach, widzisz w nich tylko to, co chcesz widzieć. Kobiety są wrogie, nieszczere, zamknięte i nielogiczne. Nie dlatego, że takie są w rzeczywistości. Są takie, bo Ty taki jesteś. Kobieta zawsze daje Ci to, czego szukasz. Odbija to niczym lustro. Jeżeli motywuje Cię strach, to przy niej będziesz bał się 10 razy bardziej. Tak działa Twoja podświadomość, jej nie oszukasz.

Gdy strach Cię opuszcza, kobiety zaczynają się przed Tobą otwierać. Nie boisz się już, że je stracisz, przestajesz być zazdrosny. Nie boisz się tego, że wyjdziesz na głupka, że skończą się tematy albo nastanie grobowa cisza. A ponieważ się tego nie boisz, nic takiego się nie dzieje. Kobiety są pod wrażeniem Twojej osoby, tematy Wam się nie kończą, a gdy następuje cisza.. obydwoje się w niej rozpływacie i nie macie zamiaru psuć jej poprzez ponowną dyskusję. Zmienia się cały wymiar doświadczenia. To już nie jest strachliwy podryw, lecz współodczuwanie. Nie motywuje Cię strach, lecz radość i zabawa. Nie podchodzisz do niej, by coś jej zabrać, tylko by podzielić się tym, co masz. Tak wygląda naturalne uwodzenie. Całkowicie pozbawione strachu i tego, co najważniejsze: CELU. Jedynym celem jest uwodzenie samo w sobie. Nie ma wygranych i przegranych. Nie ma myśliwego i ofiary. Nie dążysz do tego, by ją domknąć na numer, randkę czy seks. Nie zależy Ci, to nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Nie robisz tego dla żadnego rezultatu, bo wiesz już, że dążenie do niego jest głupotą. Wówczas stajesz się mistrzem.

Jeżeli Twoim celem jest podrywanie lub uwodzenie, to znak że wciąż błądzisz. Wiem, że to brzmi brutalnie i radykalnie, ale dopóki nie uświadomisz sobie, że jesteś więźniem kobiet i uwodzenia, nie masz szans by, się uwolnić i stać się prawdziwie wolnym facetem.

Jak nie bać się samotności?

Wiemy już, że przeszkodą w osiągnięciu wolności z kobietami, jest Twój lęk przed samotnością. W takim razie jak się go pozbyć?

Zacznijmy od tego.. abyś nie próbował się go pozbywać, tylko mu się przyjrzał i poznał go bliżej. Próby pozbycia się strachu sprawią, że będziesz się jeszcze bardziej bał, a tego przecież nie chcemy.

Kluczowe jest zrozumienie jednej bardzo ważnej kwestii. Samotność, a odczuwanie samotności to dwie różne sprawy.

Możesz być samotnym, ale nie czuć się samotnie. Możesz być w związku i czuć samotność.

Zatem nie ma znaczenia to, czy jesteś aktualnie sam, czy nie. Ważne jest to, czy odczuwasz samotność, czy nie. Czy przeszkadza Ci Twój aktualny stan, czy może nie.

Winnym całego tego zamieszania jest Twoje ego. To ono czuje się oddzielone od reszty ludzi. Nieustannie porównuje się do innych facetów i ocenia kobiety w skali 1-10. Chce być ważne i wyjątkowe. Chce czuć się docenione i zostawić coś po sobie, by świat je zapamiętał. Dlatego żyje w nieustannym strachu, że to się nie uda. Że nie osiągnie swoich celów, że nie zaliczy wielu dziewczyn, że nie założy rodziny i nie zostawi po sobie dziedzictwa.

A czym jest Twoje ego? To zlepek Twoich wszystkich przekonań i nawyków myślowych. Ego to sztuczny twór i istnieje tylko dlatego, że w to wszystko wierzysz.

To ego boi się samotności, a nie Ty.

Zacznij od tego, aby łapać się za każdym razem, gdy kogoś oceniasz. Bo gdy oceniasz, to tworzysz podział. A gdy dzielisz, to boisz się straty i samotności. Mów sobie: “AHA! Znów oceniłem” Nie ważne czy oceniasz dziewczyny, facetów, babcie, siebie czy kumpli. Za każdym razem, gdy zaczniesz to robić, powiedz sobie w myślach: “AHA! Mam Cię!”. Obserwuj swoje myśli i mów AHA! za każdym razem gdy pojawi się taka, która ocenia innych.

Nic więcej nie musisz robić. Wystarczy tylko zauważyć, że kogoś oceniasz. I tak raz za razem. Z czasem zaczniesz zauważać, że ocenianie innych wynika z pewnego mechanizmu. Ten mechanizm jest nieświadomy i działa automatycznie. Gdy będziesz go obserwował, pojawi się przestrzeń pomiędzy Tobą a nim. Im bardziej świadomy się go staniesz, tym mniejszą mocą będziesz go zasilał, a on będzie działał słabiej.

Jednocześnie Twój lęk przed samotnością zacznie się zmniejszać, a Ty zauważysz, że on wcale nie jest Twój. Że strach przed samotnością jest tylko mechanizmem i umysłowym programem.

Zacznie zmieniać się Twoje nastawienie do samotności. Przestaniesz postrzegać ją jako coś złego. Wręcz przeciwnie, coraz rzadziej będziesz czuł się samotny. Nawet gdy będziesz siedział sam ze sobą, nie będzie Ci to przeszkadzało, bo będziesz coraz bardziej wyluzowany i odprężony.

Strach przed samotnością to brak odprężenia. To napięcie, które się w nas tworzy. Poprzez obserwowanie mechanizmu oceniania, uwalniasz to napięcie i się odprężasz. Im więcej luzu, tym mniej strachu. Im mniej strachu, tym więcej radości i wolności.

To, czy odczuwasz samotność, czy nie, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Z czasem będzie jej coraz mniej, a Ty nawet gdy będziesz sam, będziesz się czuł doskonale! Oto klucz do wolności: nie potrzebujesz innych (kobiet), by nie czuć się samotnie. A gdy kobiety się pojawią, będą robiły wszystko, by spędzać przy Tobie jak najwięcej czasu, bo nic tak ich nie kręci, jak facet, który osiągnął wolność.

Powodzenia!
Kamil O’rety

4 komentarze
  1. Marcin Styczeń 10, 2017 Odpowiedz
    • O'rety O'rety Styczeń 11, 2017 Odpowiedz
      • Marcin Styczeń 11, 2017 Odpowiedz
  2. Paweł Luty 25, 2018 Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.